Kliknij tutaj --> 🥎 pies sasiada biega luzem

108 views, 10 likes, 14 loves, 0 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Yuki i spóła: Pogoda dzisiaj nieco odpuściła z upału, więc poszlim w Wzdłuż ul Wiosennej biega pies w typie owczarka niemieckiego, z czerwoną obrożą na szyi - na 100% koloru nie jestem pewna. Może ktoś pieska szuka. Na parkingu przy skm rumia Janowo biega luzem piesek, raczej w typie kundla, z czerwona wytarta obrożą; nie widziałam właściciela w pobliżu Zaginione/Znalezione zwierzęta - TRÓJMIASTO i okolice | Na parkingu przy skm rumia Janowo biega luzem piesek, raczej w typie kundla, z czerwona wytarta obrożą; nie widziałam właściciela w pobliżu Jednak nie ma chyba nic gorszego niż agresywny pies za bramą wjazdową czyjejś posesji. Wtedy jak rzuca się na ogrodzenie, to można dostać zawału serca ze strachu. - Trzeba taki przypadek zgłosić do nas - twierdzi Piotr Pawlak z Straży Miejskiej. - A my odpowiednio zareagujemy. Przyjechała policja całe szczęście pies jeszcze biegał - nawet rzucił się im do kół! Myślę sobie bardzo dobrze niech wiedzą że sprawa jest poważna. No i po interwencji dostałem informację od policjanta że sprawa zakończona mandatowo. No dobra tylko pies biega dalej. Dziś rano wyjeżdżając do pracy wsiadam w samochód i co Site De Rencontre Gratuit Dans Le 08. 16:40 Pies biega sobie na zewnątrz i atakuje przechodzących. Właściciel nie tylko ma to gdzieś, ale też...Mieszkam na pewnym zadupiu. W drodze na przystanek autobusowy mijam ulicę, na której jest troszkę domków i ludzi. Właściwie na każdej posesji tam znajduje się przynajmniej jeden pies. Bywało, że psy podgryzały, bo brama otwarta i tak dalej, ale nie były jakoś szczególnie agresywne, do czasu aż stały się większe. Jakiś tydzień temu w tych okolicach padłem ofiarą sporego owczarka niemieckiego. Pobolało, siniak został, ale krwi nie upuścił. Więc raczej nie miałem się czego bać, ale mimo wszystko wyjaśniłem sobie to z właścicielem. Okazało się, że pies był szczepiony, ale od jakiegoś czasu ma małe, więc najprawdopodobniej instynktownie chciał je obronić. Przeprosiny usłyszałem. No i tutaj wszystko ładnie, super. Taki właściciel jest godny pochwały. Rzucono mi nawet dziś, moja mama też została ugryziona. Tym razem do krwi i przez psa z innego domu na tej samej ulicy. Ten właściciel miał pełno psów. Pojawiały się i znikały. Teraz został im się jeden, też wielkości owczarka niemieckiego, ale nie wiem co to za rasa. Biegał sobie na zewnątrz z dala od domu i ugryzł. Dla świętego spokoju mama pojechała po szczepionkę przeciwtężcową, a w drodze powrotnej chciała pogadać z właścicielem, który znany jest z bagatelizowania spraw dot. właśnie jego psów, które dla niego są misiaczkami i w ogóle ruchable nawet. Sąsiedzi też się skarżą, ale nikt z tym nic jak dotąd nie zrobił. Może ze strachu, bo typ jest naprawdę skurwysynem. Oczywiście moja mama dowiedziała się, że pies był szczepiony, dzięki innej osobie z tego domu. Ale ten typ, właściwy właściciel, który ma jakieś z 25 lat, naskoczył na moją mamę i zaczął jej grozić policją (oh rly?). Moja mama wróciła z łzami do domu i bała się cokolwiek zrobić, bo typ ma niemały autorytet. A jego zachowanie jest w stylu ,,powybijam Ci okna i spalę garaż".tl;drWłaściciel psa jest nieodpowiedzialny. Taki człowiek-skurwiel. Jego pies stanowi zagrożenie (pomyśl: a co, gdyby dziecko tędy przechodziło). Co można zrobić, żeby wbić temu tępakowi coś do głowy i uświadomić, że jego misiaczek wcale nie jest taki niegroźny. Policja wystarczy? 16:52 Policja nic nie zrobi, no może parsknie z powództwa cywilnego? Ale z sądami też może być niewesoło, niska szkodliwość społeczna czynu itd.. 16:57 Serio, tak cienko? No, to chyba muszę mu po prostu nakopać do dupy. 17:04 Ogólnie możesz się bawić w sąd z powództwa cywilnego. Wygrasz, ale i tak ci spalą garaż zapewne. Druga opcja spalić garaż sąsiadowi zawczasu i powybijać mu okna, a potem nakopać. Ewentualnie cichaczem to zrobić. U mnie np. był taki chojrak parkujący jakimś wielkim SUVem przed klatką. Do czasu jak mu "nieznani sprawcy" dokumentnie go porysowali kluczami. Zadziałało szybciej niż otruć kundla - jak raz zaatakował, to za chwilę zagryzie jakieś dziecko jadące spokojnie rowerkiem. Chcesz mieć dziecko na sumieniu, że nie zareagowałeś? Jak przyjedzie TVN wtedy i cię zapyta czemu nie otrułeś kundla to co powiesz? 17:04 Raz jak mnie pies zaczal gryzc, to zlapalem jakiegos kija i mu natluklem. Potem musialem sie rodzicom tlumaczyc, bo gosc chcial podac sprawe do sadu, za znecanie sie nad zwierzeciem 17:08 Dzięki Aurelius. W takim razie porysuję mu psa. Powinno zadziałać. 17:09😁 Jak przyjedzie TVN wtedy i cię zapyta czemu nie otrułeś kundla to co powiesz?Jak otruje kundla, to TVN też przyjedzie i zapyta, czemu go otruł. 17:27 odpowiedzwert203 Kondotier Zgłaszać na Policję - nawet jak Cię będą chcieli wyśmiać czy coś to powiedz, że nie robisz tego dla siebie tylko jak się stanie tragedia i będą pretensje - to proszę było jak przyjedzie TVN (jak już pies kogoś zagryzie) to policja się będzie tłumaczyć czemu nie reagowała, a nie Ty. 17:29 A bo to jeden pies jest na świecie? Zarysujesz jednego, to weźmie kolejnego, nie wiem jak takie rozwiązanie ma załatwić sprawę. 18:15 Na takich zawsze jest ciężko coś znaleźć. Jeszcze jak lata taka mała piczka sobie, to nawet dziecko z buta to ściągnie, a u nas baba sobie lubi na wieczor spuscic owczarka niemieckiego, zeby sobie pobiegał (a oczywiscie posesja nieogrodzona, biega sobie gdzie chce) i ze 'niegroźny'. No urwa, a jak na kumpla naskoczył i jeszcze mu buta sprzedał, to jeszcze 'czemu psa kopie', bo pewnie sobie dla zabawy psa gonił i chciał kopnąć, łobuz jeden drań. Rada niezwykle cenna, jeśli jeździsz samochodem to przypdol w tego psa gdy będzie biegał po jezdni, jeszcze właściciel Ci będzie płacił za ewentualne naprawy, tu już się znajdą haczyki na takiego. ;) Sąsiadka w ten sposob wyciągała z kieszeni tyle ile chciał kierowca, bo inaczej podjechalaby policja i dodatkowe konsekwencje. 18:16 Dobry temat , sam chciałem ostatnio podobny w Wawie. Wiele lat temu idąc ścieżką przy ogródkach działkowych gdzie sam mialem działkę drogę przecięły mi 4 psy. Zaczęły mi szarpać spodnie , naszczescie przeskoczyłem przez ogrodzenie. Jak się okazalo byly to psy bezdomnych którzy zamieszkali w jednym z z jednym z nich a ten mnie uprosił abym nie dzwonił na policje i pokazał szczepienie, bo miałem ranę po ugryzieniu. Gdy wróciłem do domu uświadomiłem sobie jaką głupotę zrobiłem nie dzwoniąc na policje , co jak by tamtendy dzieciak szedł? Pewnie by idę wałem nad Wisłą, patrzę stoi kundel i warczy namnie. Ja się cofam a ten biegnie zamną , zeszlem z wału i naszczescie byl głeboki śnieg, pies odpuścił razem nie darowałem i wypatrzylem ze pies należy do bezdomnych. Zadzwoniłem na policje gdzie gościu podał mi specjalny numer gdzie zgłasza sie takie sprawy. Zadzwoniłem i reakcja była naprawde szybka psa juz niema. Takze nie zastanawiajcie sie, na policje dzwoni sie anonimowo. Być może uratujesz komuś życie. Pies nie może biegać bez smyczy, lub kagańca, właściciel będzie posądzony. 18:23 Musisz się pogodzić, że ze strony organów państwa, powołanych do zapewnienia bezpieczeństwa nie możesz oczekiwać pomocy. Oni na wszystko mają jedną, sprawdzoną gadkę. Proszę podać właściciela psa do sądu z odpowiedzialności cywilnej. Problem olewają, bo wiedzą, że ludzie nie mają zdrowia i pieniędzy na sądzenie się z lokalnymi jak coś się stanie, np. pies zagryzie człowieka, pojawia się TVN i jest całodniowa akcja, wypowiedzi wszystkich mądrych. Dziki kraj! 18:27 Fajnie, że temat się rozkręcił i wymieniamy się doświadczeniami. Chyba spróbuję z policją, bo cała sytuacja odbiła się na zdrowiu mojej mamy. Ewentualnie zrobię tam wjazd i porozmawiam sobie z tym startna stopspoiler startmoże stop 18:42 W takich wypadkach zawsze należy wzywać policję i ona już się tym zajmie. Są na to odpowiednie paragrafy. 18:43 odpowiedzIT-CA2 Centurion gazem psa i po kłopocie mnie chciał kiedyś ugryźć bez powodu ale gaz zrobil swoje 19:15 Typ jest lokalnym koazkiem i ma "autorytet", Twoja rodzicielka wraca od niego z płaczem a Ty zakładasz temat na forum w którym wypisujesz, że nakopiesz mu do dupy? O rly? Ja tu widzę dwie opcje:a) psy Cię zagryzą po drodze a sam facet pewnie rozpołowiłby Ci łeb bez podnoszenia tyłka z taboretu,b) cała historia jest z dupy b). 19:23 b212 przebiera we fragmentach, żeby było zabawnie i żeby wyglądało to na prowo. Ja tu widzę dwie za dużo internetu, napij się sokub) za dużo internetu, napij się herbatyi ponadprogramówka c) za dużo internetu, a jak Cię to nie interesuje i lubisz pisać gównoposty, to odwiedź 4chanObstawiam c). 13:34 Nowe info. Sprawa wygląda na że pies jest zaszczepiony, to odgórnie procedura została rozpoczęta i właściciel będzie musiał udać się ze swoim misiakiem do weterynarza, nawet chyba parę razy. Inaczej coś mu tam grozi. Nie musieliśmy palcem kiwnąć. Wystarczyło, że ugryzienie było do krwi, a lekarz, u którego moja mama była po szczepionkę, sam wszystko załatwił. 13:40 To jest standardowa procedura, ale nie wiem w jaki sposób "załatwia" to sąsiada. Trzy razy pojechać do weterynarza /i jeszcze niekoniecznie za to w ogóle płacić/ to chyba nie jest wyjątkowa kara. 13:41 Ale to chyba jedynie, co można było w związku z tym zrobić. 13:45 Z mojego doświadczenia z takimi burakami wynika, że jak słono nie zapłacą, to się nie nauczą. No oby w tym wypadku było inaczej. 13:46 Zachowania pewnie nie zmieni, to fakt. Ale może chociaż bramę nauczy się zostawiać zamkniętą, byleby nie użerać się kolejny raz z weterynarzem. 13:49 Ogólnie słabe prowo, ale są różni dziwni zrobić gdy atakuje cie pies ? -------->Na ludzi działa z równie dobrym temat ?Karol zabrał Zosi żyrafę którą sie bawiła. Zosia zrozpaczona wróciła do domu i razem z rodzicami zastanawiają się co zrobic. Zmienić przedszkole czy zadzwonic na policje?Dobrze, ze chociaż dzisiejsza młodzież potrafi przez ulice przechodzić (tak wiem różnie bywa). 13:52 Yup, zawsze kiedy wychodzę z domu zabieram ze sobą spray na psy. A za każdym razem, kiedy wchodzę na GOLa muszę spodziewać się zakończony. Teraz załóż swój o żyrafie Zosi. Pies sąsiada! robert012 robertos robertos 9 kwi 2012 [quote=gość: tytko]marmolada lecz się kobieto! jak można namawiać do takiego traktowania zwierząt?gdybys zrobiła to mojemu psu to nie wiem jakby się to dla ceibie skończyło. A ty mamo może trochę się wyluzuj, pies ma to do siebie że broni swojej posesji. Nic się nikomu nie stało, pies nikogo nie ugryzł to o co ci chodzi?[/quote] Tytko popieram ciebie!!!!!!!!!!!!!!!!! gigi 10 kwi 2012 marmolada do psychiatryka!!! jedynie ciebie potraktować gazem i to od razu dwoma pojemnikami na raz!!! anty psiarz 10 kwi 2012 Jak bym był rodzicem takiego dzieciaka to bym kupił siekierę a nie gaz a flaki tych psów by się po wsi walały jeszcze przez miesiąc !!! skodrois69 11 kwi 2012 Ludzie!!!!!!!! To nie jest wina psów, że są agresywne i atakują wszystko, co się rusza... Konto usunięte 27 lis 2012 Problem znów powrócił :( nb była chwila spokoju gdyż pies był zamknięty w kojcu jednak właścicielka znów puszcza go na ogród po czym zabiera się na cały dzień z domu... zgłaszałam już kilkakrotnie sprawę na straż miejską i syt. nadal się powtarza już nie wiem co mam robić dziś ten pies znów uciekł i rzucił się na 17 latka jadącego na rowerze chłopak spadł ale naszczescie szybko się pozbierał i uciekł.....to koszmar normalnie Konto usunięte 27 lis 2012 czasami o tym myślę ale nie mam ani odwagi ani serca...czuje się bezsilnie najgorsze jest to ze jutro znów muszę iść z dzieckiem obok posesji tej Pani i tego psa a znając życie ona psa spuści i nie załata tej dziury którą on dziś zwiał i będzie masakra....zgłaszam sprawę znów na straż miejską ale coś niechętnie chcą przyjechać właścicielkę grzywny czy upomnienia nie ruszają śpi na kasie i myśli ze wszystko może :( robię zdjęcia na dowód nagrywam filmy jak ten pies goni i nic to nie daje ....można się załamać majcinek 27 lis 2012 Jak to straz nie chce przyjechac ? To jest ich psi obowiazek. Jak ktos Ci marudzi pod nosem, popros o przelaczenie do kogos kompetentnego. Najlepiej siedziec w cieplym biurze niz robic to do czego zostali powolani. Obiecuje ze oddam glos w nastepnyc wyborach na osobe ktora otwarcie powie ze bedzie chciala zlikwidowac straz miejska. Konto usunięte 27 lis 2012 maja za dużo interwencji dziś nie uda im się przyjechać i przyjadą jutro :( ma ktoś ich e-mail tam ponoć można pisać i wysyłać zdjęcia Hefajstos Wojtek 27 lis 2012 majcinek napisał/a: Jak to straz nie chce przyjechac ? To jest ich psi obowiazek. Jak ktos Ci marudzi pod nosem, popros o przelaczenie do kogos kompetentnego. Najlepiej siedziec w cieplym biurze niz robic to do czego zostali powolani. Obiecuje ze oddam glos w nastepnyc wyborach na osobe ktora otwarcie powie ze bedzie chciala zlikwidowac straz miejska. Bo oni nie są od pomagania lub dbania o bezpieczeństwo tylko od zarabiania kasy dla miasta, najlepiej wychodzi im chowanie się i wlepianie mandatów za przechodzenie nie po pasach... Konto usunięte 28 lis 2012 dotarli wczoraj późnym wieczorem zdaje się jeszcze ktoś z sąsiadów zgłosił sprawę do mnie że Pani dostała mandat i pouczenie tyle mogą zrobić następna interwencja w tej sprawie skończy się sprawą w sądzie tylko co sąd zrobi??????? ... czytelnik 28 lis 2012 MaMa24 zaopatrz się w gaz pieprzowy na psy, np. taki i miej go zawsze pod ręką jak idziesz sama czy z dzieckiem. Co do straży miejskiej. Złóż oficjalne zażalenie na pracę strażników miejskich - obowiązkiem strażników miejskich jest interweniować w takich sprawach, nie jutro, nie pojutrze a teraz i natychmiast kiedy pies biega luzem po ulicy bez kagańca i atakuje ludzi. Strażnicy mogą nakładać mandat nawet codziennie, więc trzeba mieć nadzieję, że właścicielka w koncu zacznie myśleć. A jak nie, dzwonić po hycla, wyłapać psa i do schroniska. A co do autorów wypowiedzi, że można wystawić trutkę, nafaszerować jedzenie szpilkami mam drobną sugestię którą mam nadzieję weźmiecie do serca. Niezwłocznie skierujcie się do najbliższej przychodni celem pobrania skierowania do psychiatry! dla ludzi i zwierząt 20 mar 2014 marmolada napisał/a: Chyba Cię rozumiem... Wpisz w Google "gaz pieprzowy" jest też na Allegro. Kup pojemnik ! Kilka razy będziesz musiała przejść z dziećmi koło tego ogrodzenia i walnąć psu po oczach. Kupiłem petardy i rzucałem pod płot na teren swojego ogrodu i pomogło pies uciekał do domu jak tyko my wyszliśmy na ogród ale patent z gazem jest skuteczniejszy. cóż dobrze że nie natrafiłaś na moment kiedy to właściciel tego psa nie zaczął nagrywać twoich zachowań bo w najlepszym przypadku otrzymała byś grzywnę z art 78 kw ( Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne, podlega karze grzywny do złotych albo karze nagany. ) ewentualnie z art 51 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne. lub też mogła byś odpowiadać karnie z art 35 § 2 ustawy o ochronie zwierząt gaz jest dobrym rozwiązaniem jeżeli pies jest poza terenem ogrodzonym i dochodzi do ataku , jeżeli straż miejska nic w tej kwestii nie poczyniła należy złożyć zażalenie do prezydenta, wójta , burmistrza w zależności jakiej jest to rodzaj miejscowości czy to jest miasto lub gmina , jeżeli i to nie pomoże należy złożyć zawiadomienie w sądzie co do nie dopełnienia wszelkich procedur wynikłych z kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia i ustawy o strażach gminnych i miejskich, proponuję także złożyć zawiadomienie w lokalnej jednostce policji o fakcie że pies wydostaje się z posesji na drogę publiczną i stwarza zagrożenie w bezpieczeństwie osób przechodzących szarlottka 29 kwi 2014 Niektórzy ludzie nie powinni mieć psów! My mamy dwa amstafy ale mamy wysokie ogrodzenie. Dodatkowo chcemy kupić elektrycznego pastucha by psy nie zbliżały się za bardzo do ogrodzenia. Wiem że to groźne psy dlatego chcemy zrobić wszystko by nikomu nie zagrażały Dariusz Brx 10 cze 2014 To jest ta normalność dziś pies jest ważniejszy od człowieka - dawniej mądry gospodarz gdy jego pies ugryzł kogoś sam go kasował albo brał lokalnego hycla dziś to zwierzak jest ważniejszy posłuchajcie KORWINA MIKKE może on przypomni wam co jest normalne Konto usunięte 10 cze 2014 Chyba upał przygrzał Ci czachę bo po prostu p.....Takie prymitywne posty to rzeczywiście w retoryce korwina mikke , szkoda nerwów. nuska87 10 cze 2014 co zrobic gdy pies sąsiada dokucza ciągłym szczekaniem ? jest to męczące bo nie mozna posiedzieć na podwórku bo on ciągle szzczeka!!!!!!!!!!gdy sie przejdzie obok domu szczeka gdy otwieram okno szczeka gdy patrze przez okno szczeka i tak na kazdego domownika i przechodzącego. dramat!!!!!!!!!!!!! sąsiad na to nie reaguje a pies po kilku latach juz pobytu sie nie przyzwyczaił. jest jakis sposób na uciążliwe zwierze???????? niezmieszany 10 cze 2014 nuska87 jestem weterynarzem i niejednokrotnie klienci pytają mnie co zrobic w takiej sytuacji. Caly problem wynika z faktu, ze psu nie da sie wytlumaczyc, a rownoczesnie pies jest z reguly zwierzeciem na tyle inteligentnym, ze w jego psim przekonaniu wie co robi. Nie znam psa, ktory w sposob agresywny reaguje na wszystkich jesli tylko nie jest chory. W 99% pies reaguje zle na osoby, ktore czyms mu podpadly. Najczesciej wyglada to tak, ze jedna osoba z domu sasiada zdenerwuje badz skrzywdzi psa, a ten zapamietuje nie tyle ta osobe, co wszystkich znajdujacych sie na terytorium, z ktorego dotknela go krzywda. Mozesz nawet nie wiedziec, ze ktos z Twoich bliskich zachowal sie nieodpowiedzialnie prowokujac psa sasiada, krzyczac na niego, rzucajac czyms w niego itp. przez co on oraz Ty staliscie sie wrogami tego zwierzecia. Nie na darmo mowi sie, ze pies wyczuwa zlego-bynajmniej nie pije tu do Ciebie ale cos w tym z reguly jest. nuska87 10 cze 2014 problem z jego szczekaniem był od początku i to nie tylko na nas bo nie potrafili go utrzymać nawet trzymając na smyczy gdy ktoś przechodzil bo tak się rwał. ciężko nie krzyczeć i się nie wkurzac gdy słowa zamienic nie możesz a sąsiad ma to gdzies. już kilka razy im uciekl i od wlasciciela dostal w dupsko itd. tu problem tez jest z wlascicielem tylko ze ciężko cos zdzialac kilka razy już zwracałam uwagę i nic jak grochem o sciane. dla ludzi i zwierząt 27 cze 2014 Proponuję złożyć zawiadomienia w komisariacie lub posterunku albo w straży miejskiej / gminnej o fakcie popełnienia wykroczenia art 51 kw mówiącym o zakłócaniu spokoju i porządku , ale wówczas jeżeli nie przyjmie mandaty będziesz musiała występować w sądzie jako świadek pokrzywdzony. Odpowiedz Witam, chcialabym sie dowiedziec gdzie/komu mozna zglosic agresywnego psa sasiada , aby sie nim zajeli/zainteresowali??? Bo zaczyna mnie to juz irytowac... mam niedaleko siebie sasiada,ktory ma psa .Owe zwierze chodzi samo po ulicy i jak tylko kogos widzi to jazda... juz drugi raz skoczyl mi do nog , po oczach widac ze cos jest z nim nie tak . Odnosze wrazenie ze moze miec jakas wscieklizne, boje sie wychodzic z tego mam yorka , na sama mysl o wyjsciu z nim na spacer i spotkaniu tamtego gdzies po drodze mnie oslabia. Jest jakis szalony , swojego biore na rece zeby go nie pogryzl a sama obrywam jak rzuca sie na mnie lub jest pod samymi nogami ... czytalam ze glownie zglasza sie to do strazy miejskiej ale ja mieszkam na wsi wiec ktos taki tu nie urzeduje a rozmowa z sasiadem nie pomaga. Bo sie smieje.... i gadaj tu z debilem Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-09-03 00:43 przez Aniolek_88. no to jak straży miejskiej niema to na policję zadzwoń że jest taka sytuacja, że agresywny pies biega bez opieki a jego właściciel ma to gdzieś a w sumie..... daleko nie mam . Az podejde osobiscie moze i to nie glupi pomysl straż miejska ( wydział zajmujący się zwierzakami ) lub policja. ( w waszej miejscowości straży nie ma ale w większej w pobliżu powinna już być i interweniować ) Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-09-03 00:47 przez Darmoszka. CytatAniolek_88 a w sumie..... daleko nie mam . Az podejde osobiscie moze i to nie glupi pomysl tylko dopilnuj by tam u niego zjawił się patrol policji i by z nim pogadali. możesz też nagrać tego psa telefonem np. jak cię atakuje i pokazać to na policji. duże psy nie mogą przecież od tak sobie biegac po ulicy jeśli do kogoś należą.. facet jest jakiś dziwny ;/ no facet , typowy wlasciciel to tylko pije pod sklepem razem z psem.. ktory lezy na srodku chodnika.... a ja akurat rozmawialam z jego synem ktory ma 35 lat i mnei wysmial .... glupio pytajac ktory pies, co mi zrobil a jak go uprzedzilam ze bedzie sie smial w swoim czasie to powiedzial ze pies jest ojca... i o malo sie ze smiechu nie skichal;/ zgłoś to policji i może coś zdziałają i tak jak mówię nagraj tego psa jak cię atakuje.. to tylko uwiarygodni to co mówisz U mnie jest tak samo. Ja co prawda mieszkam w dość dużym mieście, ale facet z bloku obok (nieciekawy swoja droga) ma dużego psa, coś w typie retrivera z kundelkiem, więc spory. I oczywiście rano wypuszcza go i tak lata do wieczora. Biega za samochodami, rowerami itp, a siostra mi powiedziała że też skoczyl na jej koleżankę 11 letnią jak biegła. Najgorzej mają ludzie z małymi psami, bo on do wszystkich podlatuje, jak tylko zobaczy jakiegoś to biegnie jak szalony. Ja mam pit bulla i też jak ide z nim to biega i szczeka , i rzuca się, ale po pierwszym razie jak podbiegł z zębami, to chyba się nauczył że z takimi się nie zadziera (nie to że moj pies jest agresywny, ale jak jakiś podbiega i rzuca się no to pokaże zęby). Więc teraz jak widze że tamten zółty biegnie do jakiegoś biednego wystarszonego wlasciciela yorka/maltanczyka/jamnika i innych maluchów to podchodzę ze swoją bestią, i tamten się zmywa jak mnie widzi, a ja ratuje ich z opresji;P warto spytać w urzędzie miasta lub powiatu o hycla Cytatbamboszek007 U mnie jest tak samo. Ja co prawda mieszkam w dość dużym mieście, ale facet z bloku obok (nieciekawy swoja droga) ma dużego psa, coś w typie retrivera z kundelkiem, więc spory. I oczywiście rano wypuszcza go i tak lata do wieczora. Biega za samochodami, rowerami itp, a siostra mi powiedziała że też skoczyl na jej koleżankę 11 letnią jak biegła. Najgorzej mają ludzie z małymi psami, bo on do wszystkich podlatuje, jak tylko zobaczy jakiegoś to biegnie jak szalony. Ja mam pit bulla i też jak ide z nim to biega i szczeka , i rzuca się, ale po pierwszym razie jak podbiegł z zębami, to chyba się nauczył że z takimi się nie zadziera (nie to że moj pies jest agresywny, ale jak jakiś podbiega i rzuca się no to pokaże zęby). Więc teraz jak widze że tamten zółty biegnie do jakiegoś biednego wystarszonego wlasciciela yorka/maltanczyka/jamnika i innych maluchów to podchodzę ze swoją bestią, i tamten się zmywa jak mnie widzi, a ja ratuje ich z opresji;P heheh no fajnie masz brakuje mi takiego obroncy moj york to tez chetnie by sie obronil ale on wszedzie pierwszy... raz mi sie urwal ze smyczy i pobiegl za tym agresorem to tak go sprzewracal po ulicy ze sam wrocil i schowal sie za mna masakra.... mysle, ze do strazy miejskiej, ewentualnie dzielnicowego... wioska tez pod jakies miasto podlega... idz do proboszcza;d Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-09-03 15:16 przez goska_201. Cytatgoska_201 mysle, ze do strazy miejskiej, ewentualnie dzielnicowego... wioska tez pod jakies miasto podlega... idz do proboszcza;d ahahahhaa no na plebani to mam znajomosci moze Kochana kup sobie gaz łzawiący i jak pies podejdzie to psikaj mu w oczy, skoro rozmowa z właścicielem nie pomaga musisz poradzić sobie w inny sposob,. gaz dobry pomysl raz sie wystraszy wiecej nie podejdzie.... Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum. Karanie właścicieli psów za puszczanie luzem swoich podopiecznych na spacerze jest niezgodne z prawem - przekonuje Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt. Chce, aby samorządy dostosowały swoje prawo lokalne do przepisów ogólnopolskich. Obecnie kary za spuszczanie psa ze smyczy mogą sięgnąć 500 zł. W pierwszej połowie tego roku lubelscy strażnicy miejscy wystawili 60 mandatów za wyprowadzanie psów na spacer bez smyczy czy kagańca .- Te mandaty nakładane są niezgodnie z prawem - podkreśla Paweł Suski, poseł PO i przewodniczący zespołu. I wyjaśnia: - Pies na spacerze nie musi być prowadzony ani na smyczy, ani w kagańcu. Wystarczy, że właściciel sprawuje nad nim kontrolę oraz zwierzę jest oznakowane: ma np. przepisy wprowadziła trzy lata temu nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt. - Tylko że nie jest respektowana przez większość samorządów. Bo wiele nich tego przepisu po prostu nie rozumie - mówi jest w Lublinie. Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Lublina z grudnia 2012 r. mówi, że psa należy wyprowadzać na uwięzi. Ze smyczy można go spuścić pod warunkiem, że ma założony kaganiec. A właściciel musi mieć pełną kontrolę nad zachowaniem lubelski ratusz nie zamierza wprowadzać zmian. - Postępujemy zgodnie z ustawą. Dla nas kontrola nad czworonogiem na spacerze to właśnie używanie smyczy oraz kagańca. Te regulacje nie były do tej pory kwestionowane - stwierdziła Beata Krzyżanowska, rzeczniczka prezydenta na spacerze pod specjalnym nadzorem- Chodzi o bezpieczeństwo ludzi oraz samych zwierząt - wyjaśnia Robert Gogola, rzecznik prasowy lubelskiej Straży Miejskiej. Mandat za nieprzestrzeganie przepisów dotyczących kontroli nad psem na spacerze może wynieść 500 zł. W Lublinie, w pierwszej połowie tego roku, strażnicy ukarali 60 osób za wyprowadzanie psów bez smyczy, kagańca czy nadzoru. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2013 roku było 197 takich przypadków. - Wśród miejsc, gdzie wystawiano mandaty, były park Jana Pawła II, wąwóz na Kalinowszczyźnie, pl. Litewski, błonie pod Zamkiem - wylicza Gogola. - Zdarza się, że mandat dostaje starsza kobieta prowadząca małego, starego pieska. To nieporozumienie. Ustawa o ochronie zwierząt poszła w dobrym kierunku, znosząc restrykcje wobec właścicieli zwierząt. Każdy właściciel psa zna swojego podopiecznego i wie, na co może sobie pozwolić: w jakich sytuacjach spuszczenie czworonoga ze smyczy jest bezpieczne, a w jakich nie. To po prostu kwestia zdrowego rozsądku, bo przecież to właściciel ponosi pełną odpowiedzialność za to, co zrobi jego podopieczny - dodaje Andrzej Tyburczyk, prezes lubelskiego oddziału Związku Kynologicznego. Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt przekonuje, że większość samorządów łamie prawo, zmuszając opiekunów psów do używania smyczy i kagańców. - Apelujemy o dostosowanie przepisów lokalnych do regulacji krajowych - mówi Paweł Suski, poseł PO i przewodniczący zespołu. Masz psa? Masz i obowiązki. Jednym z nich jest zamykanie bramy, gdy zwierzę biega luzem po posesji. Niestety nie wszyscy mieszkańcy ul. Hrubieszowskiej o tym wiedzą. Pies wychodzi, kiedy chce i zaczepia przechodniów, ale straż miejska nie zauważa czworonoga. Biegające luzem psy są zmorą amatorów joggingu i rowerzystów, ale nie tylko. Każdy pieszy ma prawo, idąc chodnikiem, czuć się bezpiecznie. A nie będzie miał tej pewności, przechodząc obok niezabezpieczonego psa na niezamkniętej posesji. Zwierzę to tylko zwierzę – podkreślają eksperci, gdy dochodzi do kolejnych nagłych i niespodziewanych ataków i pogryzień – nigdy nie można być stuprocentowo pewnym, że nie zrobi nikomu krzywdy. Pewne natomiast jest to, że nie przejdzie obojętnie, gdy przechodzień idzie akurat z innym psem na smyczy. Pozostaje tylko pytanie, czy wyjdzie mu na powitanie, czy od razu rzuci się z zębami. Niestety, najwyraźniej nie wszyscy mieszkańcy ul. Hrubieszowskiej zdają sobie z tego sprawę. Duży czarny pies nie od dziś jest widziany, jak biega luzem po podwórzu i wychodzi na ulicę, kiedy tylko chce, bo brama posesji przy ulicy jest otwarta. Właściciel nie dba o to, by pies nie stanowił zagrożenia dla przechodniów, a szkoda, bo regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie miasta mówi jasno: „osoby utrzymujące zwierzęta domowe są zobowiązane do zachowania bezpieczeństwa i środków ostrożności, zapewniających ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi”. Mało tego, według art. 77 kodeksu wykroczeń, „kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany”. W poniedziałek straż miejska przyjęła zgłoszenie do interwencji ws. wałęsającego się i zaczepiającego ludzi czworonoga z os. Działki i udała się pod wskazany adres. Jak informuje dyżurna SM, na miejscu nie widzieli jednak żadnego czworonoga, zaś właścicielka posesji powiedziała im, że nie ma czarnego psa. Strażnicy wsiedli więc w auto i odjechali, zapominając najwyraźniej o ostatnich wydarzeniach z tego samego osiedla, kiedy to dwa rottweilery dotkliwie pogryzły kobietę. Wcześniej niejednokrotnie chełmianie zgłaszali, że psy biegają po ulicy, a brama posesji jest otwarta. (pc)

pies sasiada biega luzem